?

Log in

JESSIE WARE - WILDEST MOMENTS

Cudownie, że istnieją takie piosenkarki, które mając czym szarżować, wolą czarować tym, jak pięknie swój wokal powściągają. Ostrożność w wydawaniu dźwięków, dawkowanie emocji po kropelce i oto jest najła(go)dniejszy singiel tego lata.

+++ Jessie Ware






THE BAMBOOS - I NEVER

Pierwszy singiel z nowego LPa ("Medicine Man") strasznie jest banalny, z takim trochę weselszym wcieleniem męskiej wersji Adele przy mikrofonie. No ale pan ficzering, Daniel Merriweather, ma taką bliznę, że wybaczam i w sumie lubię. Pewnie się znudzi, pewnie za jakąś godzinę zapomnę, ale teraz lubię.


+++ The Bamboos "Medicine Man"






BOY CRISIS - L'HOMME

Bez zbędnej filozofii - poczciwy mężczyzna z kwiatem na plecach, skory do miłości i zabawy, plus ładna kobieta (Helene Kuhn). Pop-rostu na słoneczno i wietszno niedzielę.

+++ Boy Crisis








LIANNE LA HAVAS - LOST & FOUND

Ryjana i Bejonze powinny się uczyć od takich dziewczyn, jak robić ciary nie rozdziawiając japy aż do migdałków i nie zabijając wszystkiego wokół nadgorliwą emisją głosu w stylu "ej, a ja to mam pięć milionów oktaw w gardle, wiesz?".







JMSN - SOMETHING

Obrazek na dziś: JMSN "Something". Coś dla zdeklarowanych fanów frutti di mare i "Wioski przeklętych". Wideo, które aż prosi się o etykietowanie go "hipsterskim gównem", względnie "pretensjonalnym banałem dla dziewczyn z dobrych domów szukających mocnych wrażeń na YouTubie". Wygląda mi na efekt głębokich przemyśliwań i długich artystycznych poszukiwań odpowiedniego środka wyrazu, co wyglądało pewnie mniej więcej: zastanówmy się, drodzy, jak nakręcić coś KONTROWERSYJNEGO i SZOKUJĄCEGO (bo inaczej nie zaliczymy pięciu milionów odsłon na YT i jakaś tam Rihanna nas zdupi)?  To  może weźmy i rozbierzmy bohatera teledysku, dajmy mu do łapy i gęby ze dwie ośmiornice, dołóżmy blondynę w mętnej wodzie i przerażające bachory (czy to nie pleonazmik taki niewinny? bachory z reguły są przerażające - przyp. red.), którym krwawi z oczu (edit: bardziej z ust jednak). Efekt? Wideo takie trochę ZBYT, takie ZA BARDZO.

PS. Na szczęście piosenka ładna i zupełnie nie traci, jeśli jej słuchać z oglądaniem/bez oglądania teledysku.



Tags:




BESTYE 2011

Tytułem wstępu: 2011 = samo dobro w działce R&B. A dalej jak następuje.


NAJLEPSZE JAZZOHOPY
BadBadNotGood - wszystko (za darmo)




NAJLEPSI STARSI PANOWIE
Charles Bradley No Time For Dreaming




R&B... TO ŻYJE!!!
Frank Ocean Nostalgia,ULTRA.




NOSTALGICZNE R&B
Mikstejpowa trylogia The Weeknd: House of Balloons, Thursday, Echoes Of Silence





PAMIĘTAJMY O OGRODACH, PAMIĘTAJMY O KLASYCYZUJĄCYM R&B
Raphael Saadiq Stone Rollin'




MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WESTCHNIENIA
Rimar Higher Ground




R&B DLA MAS Z HIPSTERSKĄ PODSZEWKĄ
Theophilus London Lovers Holiday




JEŚLI CHCESZ MNIE ROZBAWIĆ, PUŚĆ MI
Hush Hush (cokolwiek)




KONCERTOWY KONCERT ŻYCZEŃ (CZYT. CHCIAŁABYM TO USŁYSZEĆ/ZOBACZYĆ/PRZEŻYĆ NA ŻYWO)
Das Racist Relax




WIDEO ROKU
Skrillex First Of The Year (Equinox)




EDIT (11-01-2012) WIDEO MOŻE NIE TO, ŻE OD RAZU NAJLEPSZE, ALE BARDZO LUBIANE
Spoek Mathambo Control




OLDIES GOODIES (CZYT. TAŃCZYĆ MI SIĘ NIEUSTANNIE DO TEGO CHCE)
Freeez I.O.U. (A.D. 1983)




NAGRODA SPECJALNA
Bandcamp jako kopalnia tego, co nowe, piękne, świeże (i często zafri)






HUSH HUSH

Ostatnio moją namiętną rozrywką jest szperanie w odmętach Bandcampu. Czasem (rzadko, ale) trafiam "ej, fajne", częściej - "zonk, ej", ale kopię dalej. I tym sposobem, azaliż nieprawdaż, zdarza mi się niespodziewanie potknąć o cudownie pojebanych artystów, jak ten niżej namiętny brodacz śmiało realizujący seksualne fantazje przy pomocy wzdechów i wydechów oraz ruchów fallicznych (oraz paru nutek, choć o to mniejsza). Tak idiotyczna rzecz, jak poczucie humoru, które posiada (polecam sympatyczną sekcję FAQ na jego stronie) sprawia, że na jego twórczość z radosnym entuzjazmem rzucam się łapczywie. Tuszę ę ę, że będzie mi go kiedyś dane zobaczyć live (a jest szansa, bo mieszka/tworzy w Berlinie), bo, hush hush, jest po prostu yummy yummy psychodanceperwerem.

+++ Hush Hush

+++ Christopher Kline się nazywa w cywilu i poza muzyką działa na kilku innych polach







SPANK ROCK - #1 HIT

Nie bądźmy znowu tacy serio.


+++ Spank Rock









DAS RACIST

Stylowo, na swoje nieszczęście, panowie reprezentują kategorię "tych jebanych hipsterów", która mnie akurat raczej bawi i rozczula, niż włącza czujnik wkurwu. Lubię. Das Racist to, a jakże, brooklyńskie kolorowe trio, poruszające się luźno w kręgu szeroko pojętego alternatywnego hip-hopu. W 2010 wydali dwa mikstejpy - "Sit Down, Man" i "Shut Up, Dude" (linki do darmowego poboru niżej).

Za sprawą pierwszego hiciaka (powstałego dla zgrywu) zwani "kolesiami >Combination Pizza Hut And Taco Bell<", utworu wizjonerskiego, bo pięknie opowiadającego o naszym pokoleniu, które choć ma dostęp do szerokiego wachlarza środków przekazu, to nie potrafi się dogadać - interpretują intencje zespołu jutuberzy. Poczucie humoru, sarkastyczne teksty, cierpkie obserwacje życia są bliskie Dan Le Sac Vs. Scroobius Pip. Jako że ci ostatni, niestety, abdykowali po pierwszej płycie, ogłaszam prywatnę koronację nowych hiphopowych stańczyków - Das Racist.

We wrześniu wydali pierwszego długograja "Relax", na którym regularnie podszczypują: a to białego człowieka (płytę otwiera rasistowska prowokacja: "White devils like it, I'm drinking coffee brought to me by white devil sidekicks"), a to show-biz, a to kolegów raperów z $ zamiast oczu. Pierwszy singiel to przedziwny hołd "Michelowi Jacksonowi", w którym król popu reinkarnuje w przyzwoitej formie, a Rasiści wykorzystują okazję, aby na bollywoodzką nutę polizać sobie ego: "Kool A.D., you good at rapping, Yo Hima, you good at rapping, Yo Victor, you genus latin, Yo Hima, you Eric Clapton, Yo Victor, we going platinum". Mistrzowie szydery? Niegroźni żartownisie? Na pewno celni obserwatorzy. Konsekwentnie moszczą sobie legowisko, opisując przeżartą konsumpcjonizmem rzeczywistość banalnymi (na pozór, na pozór!) stwierdzeniami: "people in the street eating chicken and meat, people eating bacon all across the nation".

No to sobie pogadałam. A teraz potestować, czy pasują. Powinni, bo poza tak zwanym przekazem, robią kawał dobrej, momentami bardzo popowej muzy.

+++ Das Racist (pod adresem obok "Sit Down, Man" i "Shut Up, Dude" do zafri ściągnięcia)





FRANK OCEAN - SWIM GOOD

Po udanym onirycznym i przyćpanym "Novocane", garda wciąż trzymana wysoko. Tym razem mamy do czynienia z surrealnym obrazkiem do "Swim Good", prawdopodobnie najbardziej przebojowego numeru z "Nostalgia, Ultra.". Dziarski vid na noc. Słuchać i oglądać, nie spać.

+++ Frank Ocean










Latest Month

July 2012
S M T W T F S
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031