Zazdroszcząc Heniowi dyscypliny i masochistycznej systematyzacji w porządkowaniu płyt od 50 do 1, wrzucam swoje debesty tegoroczne. Postanowiłam sprawy nie komplikować, a po prostu odpowiedzieć na pytanie: "Te, łole, a gdyby tak cię kto zapytał, jakie płyty zapadły tobie najmocniej, co ci się najbardziej, ale tak bez zastanowienia? Raz-dwa-trzy, dajesz tytuły". Gdyby mnie takim pytaniem potraktowano, odpowiedziałabym tą piątką (ostatnia pozycja naciągana i awansem, przed kolejnymi częściami zabawy w BlackSummers'Night):
Kinny "Idle Forest of Chit Chat"
MySpace: www.myspace.com/kinnytunes
U mnie tutaj: au-laitt.livejournal.com/104782.html
The Heavy "The House That Dirt Built"
MySpace: www.myspace.com/theheavy73
U mnie tutaj: au-laitt.livejournal.com/121952.html
Two Fingers - s/t
MySpace: www.myspace.com/2wofingers
U mnie tutaj: au-laitt.livejournal.com/117722.html
Anti-Pop Consortium "Fluorescent Black"
MySpace: www.myspace.com/antipopny
U mnie tutaj: au-laitt.livejournal.com/119411.html
Maxwell "BLACKSummers'Night"
www: www.musze.com
U mnie tutaj: au-laitt.livejournal.com/117462.html
APDJET (04-01-10) A tak sobie dokleję dyszkę obrazków płyt pominiętych, ale na wieczne zapomnienie nie zasługujących, bo wrażenie zrobiły. Jednym trakiem, dwoma, po całości. Dobre i z 2009 były także te:
Blockhead "The Music Scene"
MySpace: www.myspace.com/theblockishot
Za kawałek otwierający - "It's Raining Clouds" (słuchaj w tupce)
Exile "Radio"
MySpace: www.myspace.com/alexile
U mnie: au-laitt.livejournal.com/exile
Za masterpiss nr 8 - "The Sound Is God" (słuchaj w tupce). Nie wyciera się w miarę słuchania ani, ani. Miód. Poza tym, jak zlekceważyć taką okładkę?!
Juice Aleem "Jerusalaam Come"
MySpace: www.myspace.com/jerusalaam
Za hip-hop soczysty i piosnkę "Higher Higher" (słuchaj w tupce)
Jon Hopkins "Insides"
MySpace: www.myspace.com/jonhopkins
Za co? Za "Wire" (słuchaj w tupce). Ło-je-zu! Kto nie miał przyjemności z setem pana JH na Nowej Muzyce, ten trąba do entej.
Kyteman "The Hermit Sessions"
MySpace: www.myspace.com/kyteman
To oczywiste, że za "She Blew Like Trumpets" (słuchaj w tupce)
Laura Vane & The Vipertones - s/t
MySpace: www.myspace.com/lauravaneandthevipertone s
Za to, że pojawiła się znienacka latem, radosna, nieskomplikowana, nafunkowana, z głosem jak dzwon, a jesienią, kiedy wreszcie dorwałam długograja, przywróciła mi kawałek lata - słowem wydłużyła kanikułę. Pokochałam od pierwszego usłyszenia tego k'wałka - "Am I Dreaming" (słuchaj w tupce)
Speech Debelle "Speech Therapy"
MySpace: www.myspace.com/speechdebellemusic
Trochę się opierałam pannie Speech. Niepotrzebnie, bo choć pytka mię nie wciągła jakoś, to głos i owszem. A fajne głosy mocniej koduję, w takich na przykład numerkach, jak "Go Then Bye" (słuchaj w tupce), "Spinnin'" (słuchaj w tupce) i "Better Days" (słuchaj w tupce) robionego z inną zdolną pannicą z Wysp - Micachu.
Thavius Beck "Dialogue"
MySpace: www.myspace.com/thavius
Jejujeju, nie wiem, który kawałek najbardziejszy. Wszystkie to mastery z gatunku pojechane hip-elektro-hopy. Yummy od początku, ale "Go!" (słuchaj w tupce) wchodzi mi chyba najbardziej mięciutko. Co za bit, panie...
The Slew "100%"
MySpace: www.myspace.com/kidkoalaonesandtwos
Kid Koala wyturlał takie fajnie leniwe tuny, że nijak się odczepić. Można sprawdzić np. na "It's All Over" (słuchaj w tupce).
Tricky "Tricky Meets South Rakkas Crew"
MySpace: www.myspace.com/trickola
Tricky smaczny jest i bez kwasów. Oto zeszłoroczny "Knowle West Boy" odświeżony, w klubowym, trochę brudnym ragga wdzianku, dubowy, dęsowy. Łaaa... Co "łaaa" szczególnie? "Coalitin" (słuchaj w tupce) z cudną wplotką, antycytatem z klasyka Gila Scotta-Herona - "The Revolution Will Not Be Televised", czyste ragga mięcho "Bacative" (słuchaj w tupce) i szaleństwo "Baligaga" (słuchaj w tupce). Będę nudna - łaaaaa!
PS Zaęteresowanych, co mnie kręciło w 2008, odsyłam TU.
MySpace: www.myspace.com/theblockishot
Za kawałek otwierający - "It's Raining Clouds" (słuchaj w tupce)
MySpace: www.myspace.com/alexile
U mnie: au-laitt.livejournal.com/exile
Za masterpiss nr 8 - "The Sound Is God" (słuchaj w tupce). Nie wyciera się w miarę słuchania ani, ani. Miód. Poza tym, jak zlekceważyć taką okładkę?!
MySpace: www.myspace.com/jerusalaam
Za hip-hop soczysty i piosnkę "Higher Higher" (słuchaj w tupce)
MySpace: www.myspace.com/jonhopkins
Za co? Za "Wire" (słuchaj w tupce). Ło-je-zu! Kto nie miał przyjemności z setem pana JH na Nowej Muzyce, ten trąba do entej.
MySpace: www.myspace.com/kyteman
To oczywiste, że za "She Blew Like Trumpets" (słuchaj w tupce)
MySpace: www.myspace.com/lauravaneandthevipertone
Za to, że pojawiła się znienacka latem, radosna, nieskomplikowana, nafunkowana, z głosem jak dzwon, a jesienią, kiedy wreszcie dorwałam długograja, przywróciła mi kawałek lata - słowem wydłużyła kanikułę. Pokochałam od pierwszego usłyszenia tego k'wałka - "Am I Dreaming" (słuchaj w tupce)
MySpace: www.myspace.com/speechdebellemusic
Trochę się opierałam pannie Speech. Niepotrzebnie, bo choć pytka mię nie wciągła jakoś, to głos i owszem. A fajne głosy mocniej koduję, w takich na przykład numerkach, jak "Go Then Bye" (słuchaj w tupce), "Spinnin'" (słuchaj w tupce) i "Better Days" (słuchaj w tupce) robionego z inną zdolną pannicą z Wysp - Micachu.
MySpace: www.myspace.com/thavius
Jejujeju, nie wiem, który kawałek najbardziejszy. Wszystkie to mastery z gatunku pojechane hip-elektro-hopy. Yummy od początku, ale "Go!" (słuchaj w tupce) wchodzi mi chyba najbardziej mięciutko. Co za bit, panie...
MySpace: www.myspace.com/kidkoalaonesandtwos
Kid Koala wyturlał takie fajnie leniwe tuny, że nijak się odczepić. Można sprawdzić np. na "It's All Over" (słuchaj w tupce).
MySpace: www.myspace.com/trickola
Tricky smaczny jest i bez kwasów. Oto zeszłoroczny "Knowle West Boy" odświeżony, w klubowym, trochę brudnym ragga wdzianku, dubowy, dęsowy. Łaaa... Co "łaaa" szczególnie? "Coalitin" (słuchaj w tupce) z cudną wplotką, antycytatem z klasyka Gila Scotta-Herona - "The Revolution Will Not Be Televised", czyste ragga mięcho "Bacative" (słuchaj w tupce) i szaleństwo "Baligaga" (słuchaj w tupce). Będę nudna - łaaaaa!
PS Zaęteresowanych, co mnie kręciło w 2008, odsyłam TU.
No poryczałam się ze szczęścia - że znalazłam w jednym, skromnym wydawnictwie kawał chorego rocka, wariackie rockapsychobilly, chmurność klimatów tatarskich (i cyrkowych), wstępowanie do zajonów, cały brud garażowego grania. A wszystko sklejone w jedenaście historyjek, zaśpiewanych niedbale, ot-tak-se i na czarno. No ślicznie. Ta płytka - "The House That Dirt Built" od The Heavy - do pożarcia jest na raz.
Choro:
Chorzej:
Rozwałka:
Jestem na bardzo tak! Wkręcona od pierwszego usłyszenia tej cacy rozbiegówki nowego "The Music Scene":
Leniwiec niedzielny z mojej ♥ płytki Rootsiaków, "Do You Want More?!!!??!". Niech żyją (takie) dęciaki.
We say "blah! blah! blah!"... Jerzu, jakie to mjam.

