<< Previous Entry | Next Entry >>
Obrazek na dziś: JMSN "Something". Coś dla zdeklarowanych fanów frutti di mare i "Wioski przeklętych". Wideo, które aż prosi się o etykietowanie go "hipsterskim gównem", względnie "pretensjonalnym banałem dla dziewczyn z dobrych domów szukających mocnych wrażeń na YouTubie". Wygląda mi na efekt głębokich przemyśliwań i długich artystycznych poszukiwań odpowiedniego środka wyrazu, co wyglądało pewnie mniej więcej: zastanówmy się, drodzy, jak nakręcić coś KONTROWERSYJNEGO i SZOKUJĄCEGO (bo inaczej nie zaliczymy pięciu milionów odsłon na YT i jakaś tam Rihanna nas zdupi)? To może weźmy i rozbierzmy bohatera teledysku, dajmy mu do łapy i gęby ze dwie ośmiornice, dołóżmy blondynę w mętnej wodzie i przerażające bachory (czy to nie pleonazmik taki niewinny? bachory z reguły są przerażające - przyp. red.), którym krwawi z oczu (edit: bardziej z ust jednak). Efekt? Wideo takie trochę ZBYT, takie ZA BARDZO.
PS. Na szczęście piosenka ładna i zupełnie nie traci, jeśli jej słuchać z oglądaniem/bez oglądania teledysku.
PS. Na szczęście piosenka ładna i zupełnie nie traci, jeśli jej słuchać z oglądaniem/bez oglądania teledysku.

Comments